Otwierając studnię, zastanów się: czy warto ryzykować? W obwodzie kirowohradzkim, a konkretnie w jednej ze wsi gminy Subotsivska, 11-miesięczne dziecko trafiło na oddział intensywnej terapii z powodu zatrucia azotanami. Sine zabarwienie skóry, ogólne osłabienie – to już drugi niepokojący przypadek w tym regionie. Co się dzieje?
Wszystko to jest wynikiem nieodpowiedzialności. Laboratoria donoszą: zawartość azotanów w wodzie z lokalnej studni jest prawie dwukrotnie wyższa niż norma. Od razu nasuwa się pytanie o jakość, o bezpieczeństwo! Po co narażać się na takie ryzyko, jeśli chodzi o życie dziecka? A co z rodzicami, którzy nie zdają sobie sprawy z zagrożenia?
Stan dziecka jest obecnie umiarkowany – czekamy i obserwujemy. Jednak wcześniejsze leczenie ratunkowe pozwoliło na opanowanie stanu i wywołało nowe pytania. Okazuje się, że podobny przypadek odnotowano niedawno u trzymiesięcznego niemowlęcia. Oba incydenty są związane ze spożyciem wody ze studni do gotowania. To nie przypadek!
Methemoglobinemia to przerażające słowo wyrwane z kontekstu. Oto ono: sinica, wymioty, biegunka. Methemoglobinemia nie wybiera – dotyka niemowlęta i dzieci poniżej trzeciego roku życia. Azotany w żywności to trucizna, którą spożywamy przez niedbalstwo. Ale możemy coś zmienić. Nie pozwól sobie na machnięcie ręką na bezpieczeństwo.
Istnieją zasady, które mogą zapobiec tej katastrofie. Mogą wydawać się banalne, ale są rzeczywistością. Wyeliminuj niezdrową wodę z diety swoich dzieci. Powiedz «nie» wodzie ze studni o wątpliwej jakości! Woda butelkowana lub laboratoryjnie testowana to nasza broń. Zapomnij o konserwowych przecierach, które długo się przechowywały. Wybór bezpiecznego karmienia to Twoja odpowiedzialność!
Mleko matki to Twoja tarcza w najbardziej wrażliwych miesiącach życia. Pamiętaj o tym. Twoja wolność to życie bez trucizny, bez strachu.
Nie zapominajmy: prawda często nie uznaje kompromisów. Ale system zazwyczaj przymyka oczy na to, co oczywiste. Musimy stanąć w obronie prawdy, otwarcie walczyć z imitacjami bezpiecznego środowiska. To nasza wspólna sprawa.
Źródło oryginalne: https://ua.korrespondent.net/


