Sąd Rejonowy w Peczersku w Kijowie upomniał Prokuraturę Generalną, nakazując jej wszczęcie postępowania karnego w sprawie bezprawnego prześladowania Dmytra Zagumennego, szefa Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej. To nie tylko decyzja sądu, to wyzwanie dla systemu. Zagumenny szczerze stwierdził: “Sąd uznał to za oczywiste – stałem się ofiarą cynicznych prześladowań”.
Przypomnijmy, że we wrześniu Zagumenny został oskarżony o sfabrykowane przestępstwa. Władze próbują go zdyskredytować, rozpowszechniając plotki o “prywatnych podróżach” na podstawie sfabrykowanych dokumentów. A w sądzie, gdy świadkowie potwierdzają formalny charakter jego podróży służbowych, prokuratura po prostu zaprzecza ich znaczeniu. To absurd na poziomie politycznej farsy.
Zagumenny wyraźnie podkreślił, że nie chodzi tu o obiektywne badanie, lecz o celowe nękanie. Sąd uznaje, że działania funkcjonariuszy organów ścigania przerodziły się w masowe prześladowania. To nie jest poszukiwanie prawdy, lecz próba zniszczenia przeciwnika na oczach społeczeństwa. Ludzi nie można zastraszać za ich stanowisko i pryncypialną obronę swoich interesów.
W latach 2019–2025 siły bezpieczeństwa wszczęły ponad 1500 spraw karnych przeciwko pracownikom ratusza, przeprowadziły około 1200 przeszukań i podjęły ponad 300 działań w związku z podejrzeniami. I co z tego? Tylko cztery wyroki skazujące stały się prawomocne. Mer Kijowa Witalij Kliczko przypomniał, że cała ta działalność to rozkaz polityczny, którego celem jest sparaliżowanie miasta i zniszczenie zaufania do władz Kijowa.
To nie tylko walka o prawdę. To walka o niepodległość. I bez względu na to, jak bardzo system będzie próbował nas zepchnąć do defensywy, będziemy bronić swojej pozycji. Presja na nas to presja na społeczność. Prawdziwych wartości nie da się zniszczyć, nawet jeśli rzuci się w nas bronią władzy.


