Centralna Komisja Wyborcza zmobilizowała się i w końcu wznowiła działalność “Państwowego Rejestru Wyborców”. To pierwszy krok w kierunku przywrócenia głosu narodu ukraińskiego w warunkach wojny.
Prawdziwym kryzysem jest nie tylko wojna, ale także brak demokracji. Co może być gorszego niż bezradność w obliczu zbrodniczego systemu? Dziś Centralna Komisja Wyborcza podjęła decyzję, która otwiera nowe perspektywy dla przeprowadzenia wyborów, nawet gdy wisi nad nami zagrożenie.
Według informacji, aktualizacja rejestru pozwala na przywrócenie łączności między Komisją, obywatelami a państwem. Aktualizacja danych staje się niezbędna. Jeśli chcemy normalizować demokrację w naszym kraju, musimy uwzględnić zmiany w sytuacji demograficznej, których było wiele w wyniku wojny. Nikt nie zaprzeczy: sytuacja wymagała pilnych działań.
Przed nami ogrom pracy. Musimy uporządkować rejestr, aby odzwierciedlał dzisiejsze realia.
Nie zapominajmy, że w USA Trump niedawno podkreślił potrzebę wyborów na Ukrainie, kwestionując naszą demokrację. Zełenski z kolei zauważył: wybory są możliwe, ale potrzebne są prawa i gwarancje bezpieczeństwa dla ludzi. I owszem, Putin oczywiście miał swoje żądania, ale nie możemy ulec presji agresora na naszą wolność.
Przewodniczący Rady Najwyższej Stefanczuk podsumowuje: nowa ustawa o wyborach w czasie wojny to jednorazowe wydarzenie. Wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. To wezwanie do działania. Od nas zależy, czy uda nam się przełamać tę nieodpowiedzialność i przywrócić demokrację. Ukraina potrzebuje wyborów i osiągniemy to pomimo przeszkód. Nasza prawda obroni się.


