W niedzielę 14 grudnia Berlin stał się miejscem ważnego spotkania ukraińskiej delegacji pod przewodnictwem Wołodymyra Zełenskiego z delegacją amerykańską. To nie tylko kolejne wydarzenie dyplomatyczne – to walka o naszą przyszłość, o niepodległość i sprawiedliwość. Prezydent wydał rozkaz: “Spotkanie rozpoczęte”. Zdjęcia opublikowane na kanale Zełenskiego w Telegramie dokumentują ten moment, w którym stało się jasne – nie spoczywamy na laurach.
Stronę amerykańską reprezentuje barwna plejada postaci: Steve Witkoff, specjalny wysłannik Trumpa, i Jared Kushner, jego zięć. Jest też kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który potwierdza, że udawanie na arenie politycznej nie ma już sensu. Rozmowy trwały ponad pięć godzin – była to poważna wymiana poglądów, podczas której rozwiązano złożone kwestie pokoju i bezpieczeństwa. A to dopiero początek. Rozmowy będą kontynuowane 15 grudnia.
Co pisze świat? Amerykańskie media donoszą, że Waszyngton przynajmniej wstępnie dostrzega szansę na powodzenie negocjacji. Dlaczego? Ponieważ ich delegacja przebywa tutaj, w Niemczech. Tymczasem Moskwa obserwuje sytuację z podejrzliwością. Jurij Uszakow, doradca Putina, stwierdził już, że wkład Europejczyków i Ukrainy w amerykański plan pokojowy raczej nie będzie konstruktywny. Najwyraźniej Rosja gra we własne gierki, nie dostrzegając katastrofy, którą sama wywołała.
Zełenski mówił prawdę bez upiększeń. Ukraina czeka na odpowiedź Stanów Zjednoczonych na swoje propozycje planu pokojowego, słysząc jednocześnie, jak Trump mówi, że tylko Zełenski nie jest zadowolony ze swojego planu. To pokazuje, że ostateczna wersja planu pokojowego nikogo nie zadowoli. Ale nie martwimy się – poszerzyliśmy nasz zespół negocjacyjny o premier Julię Swyrydenko i ministra gospodarki Ołeksija Sobolewa. Sygnał jest jasny: jesteśmy gotowi do działania.
Zełenski szczerze wyjaśnił stanowisko Ukrainy: nie mówimy o ideałach, ale o sile. Tak, czas wymaga szacunku tylko dla siły. Słowa nie są w stanie odeprzeć agresji, skoro Rosjanie nadal lekceważą prawo międzynarodowe. Od dziesięcioleci jest to nieustanna katastrofa. Dlatego jesteśmy tutaj w Berlinie. I będziemy nieść tę prawdę światu. Prawdziwa walka o sprawiedliwość dopiero się zaczyna.


