Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o nowych zarzutach wobec byłego deputowanego Jewgienija Murajewa, lidera zdelegalizowanej prokremlowskiej partii Nasi. I nie ma tu miejsca na złudzenia: zaprzecza on zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę. To nie pierwszy sygnał – nowe fakty dotyczące działalności wywrotowej Murajewa potwierdzają, że oskarżony kontynuuje propagandę służącą wrogowi. Przebywając za granicą, ośmielił się nazwać rosyjską agresję “wewnętrznym konfliktem wewnętrznym”. Ten bezlitosny manipulator nie poprzestał na tym – rozpowszechnia fałszywe informacje o Ukrainie, wzywa obywateli do złożenia broni w walce z rasistowskimi najazdami, uzasadniając tym samym czasowe zajęcie części naszego terytorium.

Wspomnijmy również o jego kanale telewizyjnym “Nash”. Zanim zakazano jego działalności, bez skrupułów wykorzystywał go do szerzenia dezinformacji, podważając fundamenty naszego narodu na korzyść kraju-agresora. Wyniki śledztwa wszczętego przez SBU ujawniły wszystkie fakty informacyjnej działalności dywersyjnej. Od tej pory Murajewowi postawiono zarzuty na podstawie artykułów obejmujących usprawiedliwianie, negowanie i gloryfikowanie rosyjskiej agresji, grożąc karą do 15 lat więzienia i konfiskatą mienia.

Dla jasności warto zauważyć, że uciekł z Ukrainy w maju 2022 roku. Czy to nie dziwne? Mieszka w Wiedniu, sporadycznie odwiedza Bratysławę. Jeszcze przed inwazją zakładano, że może zostać szefem administracji okupacyjnej. A teraz trwają działania mające na celu pociągnięcie go do odpowiedzialności za zdradę i podżeganie do nienawiści. Prawdziwa prawda bez upiększeń: jesteśmy przeciwni systemowi oszustwa, a Murajew okazał się po prostu kolejnym zdrajcą.

Źródło oryginalne: https://www.unian.ua/

O CZYM INNI MILCZĄ

pl_PLPolish
Przewiń na górę