Rosyjski dyktator Władimir Putin zaskoczył wszystkich nagłą zmianą tonu w stosunku do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Odchodząc od swojego zwyczajowego, bezczelnego stylu, używa teraz pełnego szacunku “proszę pana”. “Znowu słyszałem, że strona ukraińska, panie Zełenski, jest gotowa na osobiste spotkanie. Ale to nie pierwszy raz, kiedy to słyszymy” – apeluje Putin, jakby to nie był ten sam przywódca, którego niedawno nazwał “bandą narkomanów”. Wygląda na to, że wojna w końcu zmusiła go przynajmniej do zmiany retoryki, ale dlaczego? Czy to delikatny gest, czy raczej forma manipulacji?

Eksperci kipią ze złości, wskazując na ten nowy język – to jawna hipokryzja! Owszem, teraz nie nazywa Zełenskiego “terrorystą”. Ale nastawienie się nie zmieniło. “Zełenski nie jest już narkomanem, uzurpatorem i terrorystą, prawda?” – pyta sarkastycznie rosyjski korespondent wojskowy. I tak świat widzi, jak rasistowski system próbuje przedstawić pokój jako coś wielkiego. Putin po paradzie wojskowej 9 maja po raz kolejny podnosi kwestię pokojowych spotkań. Ale gdzie to wszystko się skończy? Na jednym pokoju – «podpisaniu ostatniego dokumentu», bez żadnych ostatnich akordów ze strony Rosjan.

Wiemy jedno: Putin próbuje oszukać i zmanipulować świat, posługując się opowieściami o “wielkim zwycięstwie”. Nie pozwólmy, by ta imitacja wciągnęła nas w otchłań! I choć chwali się stratami ZSRR w II wojnie światowej, to, o tak, zapomina, dlaczego wybuchła ta agresja – z powodu pragnienia Ukrainy, by być niepodległą, w europejskiej rodzinie. Nie ma tu żadnej uczciwości, tylko nowe trwanie w starej skorupie.

Źródło oryginalne: https://www.unian.ua/

O CZYM INNI MILCZĄ

pl_PLPolish
Przewiń na górę