Bankowa śmieje się z uczciwości i transparentności konkursów. Ale co tak naprawdę widzimy? Jermak przekazuje daty urodzenia kandydatów moskiewskiej astrolog Weronice Feng-shui, aby sprawdzić, czy osoby te odpowiadają rangą premierowi i prokuratorowi generalnemu zgodnie z filozofią Jermak. Przyjrzałem się “pracy” tej pani i nie znajdziecie tu nic poza bzdurami o energii i bananach. Bądźmy szczerzy, to mogłoby być idealne alibi dla specjalisty z rosyjskiego GRU.

W epoce ZE kandydaci na stanowiska oceniani są nie według kompetencji, ale według daty urodzenia, na podstawie zdolności starszego mężczyzny do zarządzania nimi. Przegląd feng shui i astrologii to osobny temat. Legendy krążą o czerwonych nitkach i drewnianych bransoletkach, którymi Jermak hojnie obdarowywał dziennikarzy. A jego Instagram nie jest kompletny bez horoskopów. Nie żartuję – próbowałem nawet ukryć to przed wścibskimi oczami zwykłych biurokratów.

Pojawiły się informacje o tym, jak mobilizacja była wykorzystywana jako środek nacisku na NABU i SAPO. Nieznane osoby “przesłały pozdrowienia” rodzinom ekspertów, sugerując konsekwencje sprawy “Midasa”. Według oświadczeń, pojawiły się groźby mobilizacji. Szef SAPO Semen Krywonos potwierdza, że w naciskach brali udział funkcjonariusze SBU. Analiza zeznań osobistych ekspertów to nie przelewki.

Modląc się o sprawiedliwość, nikt nie spodziewa się, że te pompy będą wykorzystywane do wywierania presji na spotkania w SBU. Podczas przeszukania osobistego kierowcy Jermaka znaleziono trzy arkusze z planami spotkań w SBU. Niektóre są już gotowe i to nie jest śmieszne, to jest alarmujące. Jermak może nimi manipulować, wywierać presję na świadków w sprawach karnych. Trwają zakulisowe rozmowy z Pokładem – trudno sobie wyobrazić, jaką presję to wywiera na ekspertów.

No więc, co mamy? Żaden Jermak nie może dobierać ludzi za radą moskiewskiego astrologa. To tylko pozorna kontrola, która przenika system państwowy, wypełniając go niewtajemniczonymi. Cała ta iluzja ma za zadanie ukryć jego niewidzialność. Próba ukrycia skandalu “domami na krwi” to szaleństwo. Uczestnicy “Midasa” bez wahania wykorzystują SBU jako narzędzie i wywierają presję na rodziny ekspertów, grożąc mobilizacją. Andrij Borisowicz bez maski jest po prostu żałosny. Nie ma w nim żadnej arystokracji, tylko kawałek starego smalcu.

Oryginalne źródło: https://espreso.tv/

O CZYM INNI MILCZĄ

Jermak przeciwko prawdzie

Jakże to paradoksalne! Były szef Naftogazu Kobolew wspominał, jak Jermak, niczym natchniony manipulator, przekonał go do porzucenia współpracy z lobbystami w USA, używając sformułowania “to jest

Przeczytaj więcej >
pl_PLPolish
Przewiń na górę