Urzędnik, marionetkarz korupcyjnego procederu, wcielił się w rolę kata ukraińskiego rolnika. Inspekcja przedsiębiorstwa to już klasyka gatunku. System niszczy interesy, a on obiecuje spokój w zamian za pieniądze. Trzysta tysięcy hrywien to jego jedyny język.
Funkcjonariusze organów ścigania zatrzymali tego człowieka, szefa Państwowego Działu Geokadastru w obwodzie charkowskim, z pieniędzmi w rękach. Najpierw 100 tysięcy, potem reszta. A potem, o rany! Zamiast wykonywać swoje obowiązki, siedział w domu z kieliszkiem alkoholu. A kiedy nadszedł moment odbioru pieniędzy, ledwo trzymał się na nogach. Nie ma znaczenia, czy to efekt “zarządzania”, czy po prostu konsekwencja nieodpowiedzialności.
Został oskarżony o wymuszenie i przyjmowanie nielegalnych korzyści na podstawie artykułu Kodeksu karnego, który przewiduje karę do dziesięciu lat więzienia. Aresztowanie było echem zaciętej walki z korupcją. Urzędnik został aresztowany: w oczekiwaniu na proces jego kariera w Państwowym Geokadastrze stanęła w miejscu.
Ale to nie wszystko. W końcu problem dotyczy również tych, którzy stoją obok. Inni pracownicy mogą być uwikłani w tę straszną grę. Gra o życie rolników trwa i musimy nie tylko przyglądać się, ale i działać.
System korupcji zatruwa nasze społeczeństwo, a incydenty takie jak ten tylko podkreślają: nie możemy milczeć. Niezakłamana prawda jest naszą drogą do zwycięstwa. Walka trwa.
Źródło oryginalne: https://ua.korrespondent.net/


