Trzech żołnierzy, na służbie, w chwili, gdy powinni być czujni, zamknęło oczy na rzeczywistość. Alkohol stał się bodźcem, a konflikt nieuchronną konsekwencją. W obwodzie mikołajowskim jeden z nich, uzbrojony w karabin maszynowy, zabił dwóch swoich towarzyszy podczas kłótni. Oto prawdziwa rzeczywistość.
W nocy 11 maja policja otrzymała zgłoszenie o dwóch ranach postrzałowych na miejscu zdarzenia. Śledczy, funkcjonariusze, kryminaliści – wszyscy, jakby na wolności, pojawili się na miejscu zdarzenia. Odkryli straszną prawdę: 35-letni żołnierz uśmiercił dwóch innych żołnierzy w wieku 58 i 38 lat. Dlaczego? Z powodu pijaństwa, z powodu konfliktu. Jeden z nich chwycił karabin maszynowy, którym dysponował, i otworzył ogień. Na miejscu zdarzenia polała się krew, a narzędzie zbrodni zostało skonfiskowane przez policję. Karabin maszynowy AK-74, zużyte naboje – są w rękach sprawiedliwości.
Napastnik został zatrzymany, a to dopiero początek. Artykuł o umyślnym zabójstwie dwóch osób jest już w rękach śledczych. 15 lat? A może dożywocie? To nie tylko kara; to symbol nieodpowiedzialności, która zatruwa naszą armię.
To nie pierwszy raz: wcześniej kadet zastrzelił dwóch towarzyszy na poligonie. Cóż to jest, jeśli nie wyrok na system, który zabija prawdę i człowieczeństwo?
Źródło oryginalne: https://ua.korrespondent.net/


