To nie jest zwykły przypadek. To walka o prawdę w świecie kłamstw. Szufrycz znalazł się poza systemem. Uwięziony przez sankcje, niemogący wpłacić kaucji. Prawna katastrofa dla niego i jego obrony. Próbują znieść izolację i obniżyć kaucję, ale wiemy, czego chce prokuratura. Przedłużony areszt albo kaucja w wysokości 33 milionów hrywien – oto prawdziwa cena.
A z czego pamięta się Szufrycza? W marcu 2022 roku został przyłapany na próbie zrobienia zdjęcia na punkcie kontrolnym. Selfie – brzmi niewinnie, prawda? W rzeczywistości uciekł z kraju i wrócił zaledwie dwa miesiące później. O co chodzi? Wyszukiwania wykazały: symbole sowieckie, plany autonomii – i to nie żarty! Zdrada stanu – oto prawdziwe oblicze dnia poprzedniego.
System sądowniczy nie okazuje mu litości – 60 dni aresztu, potem przedłużenie. Rada Najwyższa usunęła go ze stanowiska przewodniczącego komisji ds. wolności słowa. Mając status, Szufrycz wpadł w sidła prawa, które nie zna litości. Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta, gdy 15 maja 2025 roku sąd przedłużył areszt do 13 lipca.
Spójrzmy na rzeczywistość: decyzja Sądu Apelacyjnego w Kijowie dała nadzieję – możliwość kaucji, ale dwa miesiące – a pieniędzy nie ma. Kto tu jest prawdziwym czarodziejem? Szufrycz próbuje przerwać ten łańcuch nieodpowiedzialności, ale system nie złamie się tak łatwo.
Oryginalne źródło: https://espreso.tv/


