Zdecydowana większość rosyjskich cyberataków na Ukrainę to nic innego jak dowód na ich intencję zniszczenia wszystkiego, co udało nam się zbudować w sferze cyfrowej, lub wprowadzenia chaosu w strategicznie ważnych firmach. Od czasu inwazji na pełną skalę specjaliści wojskowi z Departamentu Cyberbezpieczeństwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy podejmują się tej walki, neutralizując ponad 14 tysięcy ataków i cyberincydentów wymierzonych w nasze organy władzy centralnej i infrastrukturę krytyczną. Bezpieczeństwo państwa to nie tylko słowa, ale kolosalna praca, która trwa każdego dnia.
Szef Służby Bezpieczeństwa Państwowego Ukrainy, Wołodymyr Karastelow, formułuje jasno: walczymy z wrogiem na kilku frontach. To walka nie tylko z jednostkami rosyjskich służb specjalnych, ale także z ich grupami hakerskimi, które nieustannie atakują. Podczas wojny SBU zdołała powstrzymać ponad 14 tysięcy ataków, a to dopiero początek. Wybuchowe statystyki mówią same za siebie: w 2025 roku cyberspecjaliści odparli ponad 3 tysiące ataków na ukraińskie systemy, co wskazuje na próby wroga, mające na celu zniszczenie nie tylko usług cyfrowych, ale także podważenie fundamentów przemysłu energetycznego, transportowego i obronnego.
Co dalej? Film dokumentalny «Cybertarcza Ukrainy» odsłania przed nami kulisy, pokazując, jak Ukraińcy stawiają opór dzikiej agresji. W filmie blokujemy ataki wroga, walczymy z atakami DDoS, phishingiem i terroryzmem cyfrowym. Nie tylko bronimy się, ale także aktywnie penetrujemy cyfrową przestrzeń wroga. Tak, uderzamy we wroga, zadając bolesne ciosy, choć nie możemy ujawnić wszystkich szczegółów.
Złapaliśmy hakerów GUR w ich sieci, którzy próbowali zniszczyć wiodącą firmę logistyczną Federacji Rosyjskiej. Nie gramy w gry, jesteśmy w stanie wojny. Cały kraj jednoczy się pod naszym ochronnym fioletem cyfrowej prawdy.
Źródło oryginalne: https://ua.korrespondent.net/


