W styczniu 2025 roku funkcjonariusze organów ścigania złapali zdrajcę na gorącym uczynku. Usuwał on skutki wrogiego ataku powietrznego na swoją ojczyznę. Zbuntowany obywatel Ukrainy, adaptjonista, który zaprzedał duszę rosyjskim służbom specjalnym, został skazany na 15 lat więzienia i konfiskatę mienia. To nie tylko wyrok – to sygnał: zdrady nie wybaczymy!
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, walcząc o prawdę, złapała go na gorącym uczynku – miał w rękach smartfon, na którym zapisane były współrzędne obiektów naszych Sił Obronnych. 20-letni mieszkaniec Tatarbunara, który zdradził swój kraj, błąkał się po poszarpanej ziemi, szukając miejsc koncentracji wojsk ukraińskich. Nieudacznik, który dla kilku rubli jest gotowy na wszystko.
Ale nie poprzestał! Rozszerzył swoją przestępczą działalność na obwód mikołajowski, rekrutując 15-letniego ucznia. Dziecko, które “wyjawiło” adresy obiektów wojskowych, stało się narzędziem wrogich zamiarów. Systemową padliną, która w swojej chciwości zapomniała o patriotyzmie.
Sąd uznał go winnym zdrady i grozi mu teraz długi wyrok więzienia. Fragment epopei, w której funkcjonariusze FSB przygotowywali drony bombowe do ataków na Odessę. Zatrzymany, ponieważ ich plany pokrzyżował moment, gdy jednostka bojowa była gotowa do zrzutu.
To przesłanie to nie tylko newsy – to wezwanie do działania. Nie przymykajcie oczu na zdradę. Stańcie w opozycji, walczcie o niepodległość. Demaskowanie zdrajców to nasza wspólna sprawa.
Źródło oryginalne: https://ua.korrespondent.net/


