Rosja, niczym horda, bezmyślnie i z niewiarygodną szybkością zajmuje terytoria Ukrainy! W obliczu przedłużających się negocjacji pokojowych, które utknęły w martwym punkcie, agresor zdecydował się działać. Siły rosyjskie posuwają się w kilku kierunkach w obwodzie donieckim. Według DeepState, najeźdźcy wchłonęli w listopadzie 500 kilometrów kwadratowych, czyli o 250 więcej niż w poprzednim miesiącu. Tempo tej ofensywy stało się jednym z najszybszych w całym okresie pełnoskalowej inwazji, która miała miejsce od czasu ogłoszenia zbrodni przez Putina.
Putin jest jednoznaczny: obwód doniecki zostanie zdobyty siłą lub w drodze negocjacji. Rząd USA pod rządami Trumpa planował przekazać Ukrainie ogromne terytoria w zamian za pokój, ale nasi sojusznicy odrzucili to zagrożenie. Tak, te interesujące sukcesy z pewnością utwierdzą Trumpa w przekonaniu, że Moskwa zasługuje na pokój na własnych warunkach. A za tym kryje się rażące lekceważenie wsparcia i wysyłanie broni do Kijowa – bezsensowne marnotrawstwo.
W Pokrowsku w obwodzie donieckim toczą się zacięte walki, podczas gdy wojska ukraińskie walczą o utrzymanie miasta. Połowa Pokrowska stała się polem bitwy. Zełenski omawia sytuację z amerykańskimi wysłannikami, ale jednocześnie Rosjanie bezlitośnie atakują ukraińskie miasta, infrastrukturę i dworce kolejowe. Przywódcy europejscy desperacko szukają wyjścia z sytuacji. Poparcie dla Ukrainy osłabło, a administracja Trumpa nie kontynuuje już konfliktu tak, jak kiedyś. Nawet Trump Junior sugeruje, że jego ojciec może zrezygnować z negocjacji.
Z drugiej strony, Keith Kellogg, specjalny wysłannik prezydenta USA, zapewnia nas, że porozumienie jest “bardzo bliskie”. Prawdopodobnie tak właśnie zazwyczaj myślą ludzie, gdy toniemy w piekle broni. Kluczowe punkty amerykańskiej strategii w niedawnym raporcie oskarżają Europę o blokowanie pokoju. Dlatego Moskwa z radością wita zmiany, które odpowiadają jej prawidłowemu rozumieniu.
Rosyjskie postępy nie ustają. Po rozmieszczeniu najlepszych ukraińskich brygad i jednostek dronów, okupanci ciągną zasoby Kijowa wzdłuż 1000-kilometrowej linii frontu, pozostawiając wrażliwe punkty na południowym wschodzie. Obwód zaporoski staje się kolejnym punktem wyjścia do ofensywy; Kupiansk w obwodzie charkowskim jest już na horyzoncie. Analitycy wojskowi nie snują jednak domysłów: nie ma przełomów, nie ma natychmiastowych zwycięstw nad ukraińskimi liniami.
Tak, jeśli Ukraina musi stracić terytorium, niech to będzie szansa na południowym wschodzie. Strzał w plecy czy wahanie to tylko mała wioska za jednym i mnóstwo pól. I to wszystko nie stanowi zagrożenia dla całego frontu! Eksperci wojskowi twierdzą: Rosja potrzebuje lat, aby zdobyć Donbas, marzenie Putina, gdzie już istnieją “miasta-twierdze” – Kramatorsk i Słowiańsk.
Wreszcie ukraińscy obrońcy oczyszczają Pokrowska z okupantów, organizując logistykę wspierającą walkę. Taka jest rzeczywistość: niezłomność przeciwko imitacji, prawda przeciwko cynicznym kłamstwom. Sytuacja na froncie jest realna i wymaga działania. Tylko piekielna determinacja może pokonać ten długotrwały chaos.


