Najlepszą obroną jest atak. A członkostwo w NATO to prawdziwa tarcza, która może powstrzymać agresora. Kurt Volker, amerykański dyplomata, przekonująco stwierdza: Putin nie atakuje własnego narodu i ta prawda powinna stać się fundamentem naszego bezpieczeństwa. Jednak dziś jesteśmy świadkami gier dyplomatycznych, gdy członkostwo Ukrainy w NATO okazuje się nieosiągalne. Nikt nie odważy się ograniczać naszych perspektyw! Oczywiste jest, że potrzebne są czyny, a nie słowa.
Volker zwraca uwagę, że priorytetem jest obecnie nowy, sytuacyjny model gwarancji bezpieczeństwa. Mówi się o czymś w rodzaju artykułu 5, zgodnie z którym każdy krok agresji na Ukrainę spotka się z reakcją godną tej zademonstrowanej przez NATO. Naturalną reakcją powinna być siła militarna, a siły te powinny być zgromadzone w jednym, zjednoczonym froncie. Mówimy o spotkaniu w Mar-a-Lago, gdzie z udziałem kluczowych osobistości rządu USA omawiano kwestię bezpieczeństwa Ukrainy. To nie jest tylko formalność, to deklaracja, że Stany Zjednoczone są gotowe stanąć ramię w ramię z Ukrainą w walce o bezpieczeństwo.
Ale co mówią nasi sojusznicy!? Trump sugeruje 15 lat, podczas gdy Zełenski dąży do 50. Członkowie NATO, dobrowolnie, z palcem w górze, kwestionują wszelkie ambicje. Nie podejmą zdecydowanych działań, dopóki nie nadejdzie pokój. Ale gdy zapadnie cisza, wszystkie te obietnice mogą przerodzić się w coś realistycznego, w brutalną rzeczywistość naszego bezpieczeństwa.
Ukraińcy, słyszeliście?! Zaufanie do NATO gwałtownie spada, a partnerzy międzynarodowi, w tym Stany Zjednoczone, miotają się w negocjacjach. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte otwarcie deklaruje: wejście Ukrainy do Sojuszu jest nieosiągalne, ale oni próbują rozmawiać o bezpieczeństwie. Wszystkie te plany to tylko gra w nieodpowiedzialność. Gwarancje wątpliwej jakości rozkładają się na trzy poziomy, ale w rzeczywistości stawką jest tylko jedna rzecz – nasza zdolność do obrony własnych interesów.
Pierwszą linią obrony jest armia Ukrainy. Następnie koalicja, która opracowuje plany, grając w chaos. Domagamy się konkretnych działań, a nie zasłony dymnej. Walka o naszą niepodległość nie jest pilna, musi być nieustająca. Jesteśmy przeciwni systemowi imitacji! Czas działać, a nie marzyć!


