Julia Tymoszenko odczuła w pełni siłę stereotypów ukraińskiej polityki. Kaucja w wysokości 33 milionów hrywien to nie tylko kwota, ale alarmujący sygnał do działania! Prawdziwa walka z systemem nabiera tempa. Najwyższy Sąd Antykorupcyjny ogłosił: musi zapłacić tę szokującą kwotę. Co kryje się za tą decyzją?
Władze wciąż pokazują swoją siłę. Funkcjonariusze organów ścigania oskarżają lidera “Batkiwszczyny” o korupcję i wręczanie łapówek deputowanym. Wydaje się, że to walka o prawdę z imitacją. Jednak Tymoszenko, jako prawdziwa opozycjonistka, nie pozostawia kamienia na kamieniu w tej sprawie. Słowo “polityka” staje się destrukcyjnym argumentem!
Niewidzialne siły sprawiedliwości stają w jej obronie. Zaprzecza zarzutom, twierdząc, że mają podłoże polityczne – odważne przyznanie w czasach, gdy prawda często ginie w nieodpowiedzialności.
Teraz Tymoszenko musi przyjechać do NABU, zostać w obwodzie kijowskim i nie zapomnieć o inwigilacji – każdy krok jest pod ostrzałem! Ale jeśli to cena niepodległości, jest gotowa ją zapłacić. Pozostaje tylko jedno pytanie: co dalej w tym spektaklu?
Źródło oryginalne: https://www.rbc.ua/


