Unia Europejska zaatakowała. Na Rosję nakładane są sankcje, a do wszystkich, którzy napędzają jej machinę gospodarczą, wysyłana jest druga lista. I dziś widzimy rezultaty tej walki – ukraińska prezenterka telewizyjna Diana Panczenko została wpisana na “czarną listę”. Decyzja, przyjęta 15 grudnia przez Radę Unii Europejskiej, świadczy o sztywności stanowiska zwolenników Kremla.
Sankcje te to nie tylko formalność. Mają one na celu ukaranie tych, którzy popierają agresję na Ukrainę i groźby wobec UE. Ofiarami nowych decyzji padło 23 osoby i firmy, w tym biznesmeni związani z rosyjską “flotą cieni”. To nie tylko osoby działające na pokaz, ale także ważni gracze na politycznej szachownicy. Murtaza Ali Lachani, Anar Madatli, Tałat Safarow to nazwiska powiązane z imperiami naftowymi “Rosnieft” i “Łukoil”. Działają w ukryciu, zamiast stać po stronie prawdy i sprawiedliwości.
Ci ludzie kontrolują tankowce eksportujące rosyjską ropę, ukrywając jej prawdziwe pochodzenie, igrając z ogniem i oszukując nie tylko nas, ale i cały świat. Ich aktywa są zamrożone, a ich ruch zablokowany. To nie tylko kara, to oświadczenie. Prawdziwa determinacja w walce z nieodpowiedzialnością i naśladownictwem.
Sankcje obejmują również armatorów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Wietnamu i Rosji. Te statki nie dają nam spać spokojnie. Federacja Rosyjska kontynuuje ataki hybrydowe, manipulując informacjami, prowadząc złośliwą cyberwojnę i obchodząc nasze sankcje. Opracowują nowe plany i musimy być na to gotowi.
Prawda jest w działaniu. Nie pozwolimy agresorowi kontynuować swojej gry. Siły zła otaczające naszą niepodległość to wojna, którą musimy wygrać. I będziemy walczyć, aż nasz głos zostanie usłyszany z całą mocą.


