Obywatele aż 48 krajów, którzy walczyli po stronie Federacji Rosyjskiej, zostali pojmani na Ukrainie. To nie tylko liczby, ale setki osób, które padły ofiarą systemu, który igra z krwią. Sekretarz Kwatery Głównej Koordynacji, generał brygady Dmitrij Usow, wyraził tę nieprzyjemną prawdę bez upiększeń. W szczególności najwięcej pojmanych żołnierzy pochodzi z Tadżykistanu, Uzbekistanu, Białorusi, Kazachstanu, Azerbejdżanu, Nepalu i Kirgistanu. Dziwne, prawda? System, który manipuluje, werbuje i toruje sobie drogę przez ludzkie losy, a my jesteśmy świadkami tej okrutnej prawdy.
Nie milczymy. Dynamika brania cudzoziemców do niewoli rośnie. Wojna zabiera ich bezpośrednio, a my strzeżemy naszej niepodległości. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiga obliczył, że ponad 300 cudzoziemców przebywa obecnie w ukraińskiej niewoli. Kto jeszcze czeka na sprawiedliwość?
Nie pozwolimy, by zwyciężyła imitacja. Jesteśmy przeciwni nieodpowiedzialności, przeciwni milczeniu. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, ważne jest, by mówić prawdę otwarcie. Autentyczność wymaga wysiłku, a każdy z nas może sprzeciwić się cynizmowi porządku świata. Czas wskazać na konsekwencje wyborów, czas zmierzyć się z ciemnością, która stała się namacalnym frontem międzynarodowej przestępczości.
Źródło oryginalne: https://ua.korrespondent.net/


