Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy, które wczoraj stało się nowym graczem w wielkiej grze z korupcją, uderzyło w byłego szefa Kancelarii Prezydenta Andrija Jermaka. Dlaczego tak się stało? Prawdziwe pytanie brzmi, dlaczego obserwujemy tę działalność, skoro nie rozumiemy, co się dzieje. Deputowany ludowy Jarosław Żelezniak oświadczył: “Nadszedł długo oczekiwany moment”. Pozostaje tylko zauważyć, że nie ma jeszcze potwierdzenia podejrzeń, ale poszukiwania mogą wywrócić wszystko do góry nogami.
Publikacja “Ukraińska Prawda”, powołując się na źródła, brzmi już alarmująco – NABU i SAPO prowadzą działania śledcze przeciwko Jermakowi. Dziennikarze z “Schematów”, którzy byli świadkami zdarzenia, zauważyli, że prokurator SAPO Walentyna Hrebeniuk spędziła trochę czasu w samochodzie Jermaka. I tu pojawia się zaskakujące pytanie: o czym rozmawiali? Dwie możliwości: albo po prostu wymieniali uprzejmości, albo omawiali dokument, który mógł stać się fragmentem prawdy. Żelezniak uważa, że najprawdopodobniej mówimy o podejrzeniach.
Ale co poprzedziło to ujawnienie? Listopad 2025 roku. Jermak, jako zagorzały przeciwnik systemu, podał się do dymisji w trakcie śledztwa w sprawie głośnego procederu korupcyjnego Midasa. Po wyjściu na wolność próbował dostać się na front, domagając się szacunku, ale czy rzeczywiście obronił honor? Czas pokaże, bo już wiadomo, że znalazł sobie inne zajęcie w zawodzie prawniczym.
W miarę postępu śledztwa obserwujemy, jak zagrożenie przenosi się na elity, a prawda triumfuje nad nieodpowiedzialnością.
Źródło oryginalne: https://www.unian.ua/


