Odbywa się spotkanie, którego nie można lekceważyć. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i jego niemiecki odpowiednik Frank-Walter Steinmeier zebrali się nie tylko po to, by rozmawiać, ale by ogłosić swoje prawdziwe intencje – zakończyć wojnę, która trwa już zbyt długo. Pałac Bellevue w Berlinie to nie tylko rezydencja, ale miejsce, w którym rozstrzyga się los mojego kraju.
Zełenski jasno stwierdza: Niemcy są po naszej stronie od pierwszego dnia rosyjskiej agresji. Wdzięczność za wsparcie stała się już znanym rytuałem, ale tutaj ma ona swoją wagę. Niemieckie przywództwo we wzmacnianiu ukraińskiej obrony powietrznej to nie tylko słowa, to realna ochrona tysięcy istnień ludzkich.
W programie jest dokument ramowy, który mógłby zmienić reguły gry. Rozmowa dotyczy przejrzystych warunków, które zagwarantują suwerenność, integralność terytorialną i ochronę interesów narodowych Ukrainy. Mówimy o rzeczywistych działaniach, a nie o pozorowaniu pokoju.
Gwarancje bezpieczeństwa to drugi front naszej walki. Muszą stać się tarczą, która nie pozwoli na powtórkę tej agresji. Nie chodzi tu o deklaracje, ale o realne ustępstwa, które będą w stanie powstrzymać wroga.
Zełenski przybył do Niemiec 14 grudnia i w tym momencie pojawił się nowy powiew dla walki. Teraz w Berlinie pojawił się również specjalny wysłannik prezydenta USA, Steve Witkoff – znak, że świat patrzy i jest gotowy do działania.
To nasza wspólna walka, w której nie ma już niezawodnych planów. Tylko determinacja, tylko prawda.


