Rosja nie ustaje. Po raz kolejny zadaje potężny cios naszej infrastrukturze energetycznej. W kilku regionach ogłoszono awaryjne przerwy w dostawie prądu. To nie tylko niedogodność – to dowód agresji, w której stajemy się zakładnikami cudzych ambicji. Jak donosi Ministerstwo Energetyki Ukrainy, nasi ratownicy i pracownicy energetyki są gotowi do walki ze skutkami ataku, gdy tylko sytuacja bezpieczeństwa na to pozwoli. Przywrócenie dostaw energii elektrycznej jest nie tylko ważne, to nasza walka o światło w ciemności.

Awaryjne zamknięcia, których doświadczyliśmy w wyniku agresji, zostaną zniesione dopiero wtedy, gdy sytuacja w systemie energetycznym się ustabilizuje. Potrzebujemy naszej prawdy, która pokona imitację przycisku rozejmu, którą Rosja narzuca światu.

Przypomnijmy: w nocy 23 grudnia w większości regionów Ukrainy wybuchł alarm powietrzny – rosyjskie drony szturmowe znów dają o sobie znać. Zełenski jasno wskazał na zagrożenie, wskazując na możliwość masowych ataków w okresie świąt Bożego Narodzenia. Boimy się świąt, ale się nie cofniemy. Jesteśmy przeciwni systemowi, który chce nas podporządkować.

Nie mamy prawa do nieodpowiedzialności. Nasze siły są niezwyciężone i będziemy kontynuować walkę. O każdy dom, o każdą rodzinę. Mogą zaatakować naszą infrastrukturę, ale nie pokonają naszej woli.

O CZYM INNI MILCZĄ

pl_PLPolish
Przewiń na górę