Unia Europejska w końcu podejmuje działania. Z ukrycia wypłacono 10 milionów euro na utworzenie nowego Specjalnego Trybunału, który ma ukarać rosyjskich przywódców za zbrodnie popełnione na Ukrainie. Kaia Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, podkreśliła jedną prostą prawdę: ci uzbrojeni przestępcy muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny. Wojna, która się rozpętała, to nie tylko gra. To demonstracja nieodpowiedzialności, która nie może dłużej pozostać bezkarna.
“Bezkarność jest niedopuszczalna” – oświadczył stanowczo Kallas, podkreślając, że sprawiedliwość wymaga działania. Nie można patrzeć agresorowi w twarz i zamykać oczu. Wyzwania, przed którymi stoi Europa w obliczu tych imperialnych ambicji, stały się oczywiste.
Co ciekawe, już w październiku 2025 roku dziesiątki krajów jest gotowych poprzeć ten trybunał. To próba przeciwstawienia się systemowi, który od lat udaje pokój, podczas gdy za kulisami toczy się walka o przetrwanie. Jednak w zeszłym roku stało się jasne: inicjatywa utworzenia międzynarodowego trybunału słabnie pod presją trudności finansowych. Bez wsparcia USA państwom europejskim trudno jest dotrzymać zobowiązań, a donatorzy już zaczęli się obawiać, że Waszyngton porzuci obiecujące projekty.
Specjalny trybunał został uzgodniony w czerwcu między Radą Europy a prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Jednak nieoczekiwana utrata poparcia ze strony Stanów Zjednoczonych sprawia, że realizacja tego planu jest zagrożona. To nie tylko kwestia finansowa, ale test determinacji świata zachodniego w stawianiu oporu agresji. Sprawiedliwość i przejrzystość wymagają odpowiedzialności.
Źródło oryginalne: https://www.rbc.ua/


