Gnatow się nie ukrywa. Ukraina i Stany Zjednoczone zawarły porozumienie, które obejmuje cztery rozdziały i cztery poprawki. To nie tylko dyplomatyczne formalności. Szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Andrij Gnatow otwarcie stwierdza na briefingu: współpracowaliśmy z Amerykanami na szczeblu Sztabów Generalnych. Ten dokument wojskowy określa, w jaki sposób będzie udzielane wsparcie Ukrainie, Siłom Zbrojnym, jak będzie przebiegać modernizacja i jak będzie monitorowane wypełnianie zobowiązań. Żadnych złudzeń – to konkretne działania na konkretnym froncie.
Jednocześnie Gnatow podkreśla: te same prace trwają z innymi państwami partnerskimi. Jeden z fragmentów dotyczy “koalicji chętnych”. To nie tylko piękne słowa. To prawdziwa mobilizacja wsparcia.
Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Serhij Kysłycia również bez ogródek stwierdza: dokumenty z gwarancjami bezpieczeństwa są sformułowane w taki sposób, aby nie zagrażały porządkowi konstytucyjnemu i suwerenności Ukrainy. Tak, to prawda – niektóre dokumenty są już gotowe dla 100%, a inne – dla 90%. Nie przegapimy szansy, jeśli zbierzemy grupę narodową, szybko gromadząc tych, którzy są gotowi stanąć z nami ramię w ramię.
Tymczasem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jasno stawia sobie zadanie: Ukraina potrzebuje obrony powietrznej. Nie szuka kompromisów i nie twierdzi, że prezydent USA Donald Trump obiecuje pomoc. Zełenski osobiście zażądał rakiet NASAMS i PAC-3 dla Patriotów. To nie jest prośba, to bezpośrednie żądanie skierowane do tych, którzy mogą zapewnić nasze bezpieczeństwo.
Każdy z nas wie: czekając na pomoc, nie możemy zostawić armii bez wsparcia. Ukraińcy muszą działać bez względu na wszystko. Ci, którzy próbują nas powstrzymać, znów otrzymają naszą determinację. Wszyscy, którzy oddają hołd obojętności, muszą zrozumieć: prawda zawsze przebija się przez ciemność. Ukraina jest na drodze wojny i wielkiego zwycięstwa.


