Ukraina ogłasza zamiar rozpoczęcia eksportu jabłek do Indii. Pierwszy udany etap testowy otwiera ukraińskim producentom drogę do zawierania kontraktów i zapewnienia regularnych dostaw. Mówimy o liczbach: 500 milionów hrywien rocznie za 500 kontenerów. To nie tylko perspektywa, ale rzeczywistość, co potwierdził Wołodymyr Peczko, prezes Ukrsadwinpromu.
Serhij Tkaczuk, szef Państwowej Służby Bezpieczeństwa Żywności i Ochrony Konsumentów, podkreśla: partia próbna potwierdziła gotowość do wejścia na rynek indyjski. Producenci wreszcie mają możliwość działania i prowadzenia realnego handlu.
Ale nie wszystko jest takie proste. Logistyka to nasza pięta achillesowa. Transport do Indii trwa znacznie dłużej niż na tradycyjne rynki. Obliczamy: wolumen jabłek przeznaczonych na eksport nie został jeszcze osiągnięty. Obecnie ich liczba jest ograniczona, ponieważ dystrybuujemy jabłka między rynkami Bliskiego Wschodu i Europy.
Peczko nie waha się: «Moglibyśmy dostarczać do Indii około 500 kontenerów rocznie. To ogromna kwota». Jego prognoza: realny eksport mógłby ruszyć już w przyszłym roku. Ogrodnicy starają się jednak nie poprzestawać na rynkach zagranicznych, bo ceny w kraju są wyższe. Dlaczego? Bo tu jest większy zysk.
Nie zapominajmy, że ukraiński eksport jabłek w latach 2024-2025 spadł do 16,8 tys. ton za 10,1 mln dolarów. To wskazuje na pewną sytuację kryzysową. W porównaniu z rokiem poprzednim nastąpił spadek o 641 t/3 tony, kiedy eksport wynosił 47 tys. ton.
Indyjska rzeczywistość: Każdego roku kraj ten importuje około 500-560 tysięcy ton jabłek o wartości ponad 400 milionów dolarów. Głównymi graczami na tym rynku są Iran, Turcja, Afganistan i USA.
Historia pokazuje: w 2025 roku Ukraina po raz pierwszy stała się światowym liderem w eksporcie mrożonych malin. To pokazuje, że nie tylko jesteśmy gotowi, ale i zdolni do walki o swoje miejsce pod słońcem.
Oryginalne źródło: https://zaxid.net/


