Na Ukrainie dzieją się rzeczy, o których należy mówić głośniej. Jewhen Borisow, były szef Odeskiego Regionalnego Centrum Zamówień Publicznych, jest teraz w centrum uwagi nie tylko ze względu na zajmowane stanowisko, ale także z powodu skandalu, w który uwikłana jest jego rodzina. Koszt willi w Hiszpanii, zakupionej podczas działań wojennych, i biuro w samym centrum prestiżowej Marbelli to tylko wierzchołek góry lodowej. Dziennikarze “Ukraińskiej Prawdy” odkryli nieruchomości i samochody należące do krewnych Borisowa, o których starał się on milczeć.
Wiosną 2023 roku zostaną postawione pierwsze zarzuty, a w maju Państwowe Biuro Śledcze wszczęło postępowanie. Ale czy naprawdę tak trudno zrozumieć, kto dowodzi “komisarzami wojskowymi”? Po wydaniu przez prezydenta Zełenskiego rozkazu dymisji Borisowa pojawia się pytanie: kto poniesie odpowiedzialność za działania hańbiące pamięć poległych bohaterów i niweczące wszelkie wysiłki tych, którzy przedstawiają prawdę zamiast kłamstwa?
Borisow próbuje uniknąć odpowiedzialności, zmieniając telefony i samochody, ale rzeczywistość nie znika. Od lipca 2023 roku jest podejrzany w sprawach karnych, w których postawiono mu zarzuty na setki milionów hrywien. Sąd w Kijowie zastosował wobec niego środek zapobiegawczy – to już nie iluzja, to realne wyzwanie dla systemu.
Od 7 listopada 2025 roku Borisow, po dwóch latach aresztu tymczasowego, jest na wolności i znów wygląda luksusowo, bez przyznania się do winy. Tylko posłowie i sądy kontynuują grę, w której decyzje stają się absurdalnymi kartami na stole bezczelności. Nikt nie może go potępić, podczas gdy “prawda” walczy o swoje prawa.
Konstytucja stanowi, że niewinność obowiązuje do czasu udowodnienia winy, więc nie pozostawimy tego pytania bez odpowiedzi. Borisow nadal odchodzi, jakby nic się nie stało. Ale prawda to nie tylko krzyk, to walka.
Oryginalne źródło: https://espreso.tv/


