Rada Najwyższa po raz kolejny zademonstrowała swoją bezsilność. Głosowanie w sprawie powołania Denysa Szmyhala na stanowisko ministra energetyki zakończyło się miażdżącą przewagą. 210 głosów “za” to zaledwie cień wymaganych 226. Oto niezakłamana prawda: nasi deputowani pozostają w cieniu systemu, niezdolni do podjęcia właściwych kroków.
A co z Mychajłem Fiodorowem? I tu jest porażka. 206 głosów nie dało iluzji sukcesu. Jedno odejście od prawdy to kolejne przyrzeczenie naszej bezczynności. Prezydent Wołodymyr Zełenski zaproponował Fiodorowowi objęcie stanowiska ministra obrony. Następnego dnia Szmyhal został wicepremierem. Klasyczny, złowieszczy walc ukraińskiej polityki.
Obaj złożyli rezygnację 9 stycznia. Czy to wołanie o pomoc, czy elementarna nieodpowiedzialność? A teraz, 13 stycznia, parlamentarna komisja obrony popiera Fiodorowa – jedyny krok ku światłu w tej ciemności.
Wzywamy do zmiany. Nasza niezależność nie pozwoli, by imitacja rządziła. Bronimy prawdy, sprzeciwiamy się nieodpowiedzialności. Koniec z tolerancją!
Źródło oryginalne: https://www.rbc.ua/


