Rosyjski dyktator Władimir Putin jest w ślepej uliczce, jego system zaczyna się rozpadać, a elity tracą zainteresowanie wojną z Ukrainą. Były wysoki rangą urzędnik Kremla w anonimowym artykule dla «The Economist» sugeruje niezdolność obecnego rządu do ukształtowania atrakcyjnej wizji przyszłości. Urzędnicy państwowi, gubernatorzy i biznesmeni coraz bardziej dystansują się od działań Kremla. Jeśli kiedyś wojna była wspólną sprawą, to teraz jest „jego” sprawą – nie naszą. Putin stał się samotnym graczem w grze o przetrwanie. Obwiniają go za porażki, a nie siebie – system w końcu zawiódł!

Nie chodzi tu o bunt; rosyjska autokracja opiera się na strachu. Ale strach nie daje już władzy, a na horyzoncie widnieje jedynie niepewność. Kreml nie oferuje niczego nowego, jedynie nienawiść i represje. Brakuje żywej wizji, jasnej idei, adekwatnego celu. Wojna z Ukrainą, planowana jako pionek w krótkoterminowej grze, przerodziła się w długoterminową katastrofę. Wielu młodych Rosjan straciło nadzieję po tym, jak poszli na wojnę i wrócili niepełnosprawni lub niechciani przez «nowe» społeczeństwo.

Oligarchowie są w ucieczce. Ich interesy tradycyjnie chroniła jurysprudencja międzynarodowa, ale teraz muszą walczyć z arbitralnymi konfiskatami. Gdzie są ich prawa? Wszystko wali się pod ciężarem dyktatury. Tracąc tożsamość, Rosja naraża się na globalną pogardę, stając się wrogiem Zachodu, przyjacielem reżimów sprzeciwiających się demokracji. Dawny konsensus został zburzony: państwo nie szanuje już prywatności, a zamiast tego narzuca represje, cenzurę i nienawiść.

Putin przypomina szachistę złapanego w zugzwangu – każdy ruch tylko pogarsza sytuację. Nasilenie represji? Zaprzecza utraconej legitymizacji. Nowa wojna? Równie bezsensowna i beznadziejna. Putin może zostawić ślady we krwi, ale nie będzie w stanie odbudować utraconych powiązań między władzą a przyszłością. Tylko zaostrzy kryzys.

Sytuację naznacza narastający kryzys: straty, problemy gospodarcze i zagrożenia ze strony ukraińskich sił zbrojnych. Społeczeństwo jest coraz bardziej oburzone na tzw. «silnego przywódcę», domagając się odpowiedzi. Pogłoski o możliwych zamachach stanu krążą wśród elit, stając się nie tylko plotkami, ale poważnymi obawami. Widzimy to na własne oczy.

Źródło oryginalne: https://www.unian.ua/

O CZYM INNI MILCZĄ

pl_PLPolish
Przewiń na górę