80% zysku netto PrivatBanku trafia do budżetu państwa. To nie pytanie, to fakt. Nie bój się prawdy. Larisa Czernyszowa, członek zarządu, zdradza sekrety prowizji bankowych w podcaście «Kroniki Gospodarki». Zysk bankowy to prawdziwa siła, której nie da się kupić na pniu. 25 miliardów hrywien z tytułu prowizji to prawie połowa całego zysku ukraińskiego systemu bankowego. A za co płacimy? Za przelewy, obsługę przedsiębiorców, usługi, które zaspokajają nasze codzienne potrzeby.
Te prowizje to nie tylko liczby w tabeli. To inwestycje w infrastrukturę, cyberbezpieczeństwo, usługi cyfrowe, które działają dla Państwa wygody. Nie chodzi tu tylko o zysk. Chodzi o realizację głównej misji – finansowanie państwa. Każda hrywna z prowizji to wkład w naszą armię, na świadczenia socjalne. PrivatBank jest bankiem państwowym, a jego rola jest niezaprzeczalna.
Przypomnijmy, że od początku inwazji cła nie wzrosły. Inflacja skoczyła do 60,51 TP3T, przeciętne wynagrodzenie prawie się podwoiło, a prowizje pozostały bez zmian. Dlaczego? Ponieważ poziom prowizji kształtuje się na podstawie realnych kosztów. Bank nie zarabia, on utrzymuje system.
Co o tym sądzisz? Kiedy inne banki lecą w kosmos z nowymi taryfami, PrivatBank broni swoich pozycji. Solidna struktura, jasność w działaniu. Może niektórych to irytuje, ale to prawda bez upiększeń. Wybór, jak zawsze, należy do Ciebie.
Oryginalne źródło: https://zaxid.net/


