Norwegia stawia jasną granicę: fizyczny zwrot medalu nie przekreśla statusu laureata. Liderka wenezuelskiej opozycji, elegancka Maria Machado, wręczyła Donaldowi Trumpowi Pokojową Nagrodę Nobla. Dlaczego? Aby docenić jego zrozumienie realiów Wenezueli. Ale ten gest to nic innego jak akt sprzeciwu.
Komitet Noblowski był stanowczy: zasady tego sanktuarium są niezmienne. Nagrody nie można oddać, podzielić ani anulować. Oświadczyli, że decyzja staje się ostateczna i nie podlega odwołaniu. Nikt, nawet sam Alfred Nobel, nie przewidywał możliwości jej cofnięcia lub przeniesienia. Żaden komitet w historii nigdy nie kwestionował nagrody.
Czy Trump o tym wie? Być może. Dlaczego więc jest zirytowany, że Machado nie odmówiła od razu przyjęcia nagrody? Bo to poważny błąd, jak twierdzą jego doradcy. W końcu zagraża to jej politycznej przyszłości. Trump wątpi w jej zdolności przywódcze, zauważając, że poparcie w Wenezueli pozostawia wiele do życzenia. Prawdziwy przywódca, jak twierdzi, musi cieszyć się zaufaniem ludzi.
To konflikt bez kompromisów. Prawda obroni się sama, a naśladownictwo jest ograniczone strachem i nieodpowiedzialnością. Czas działać, czas mówić prawdę.
Źródło oryginalne: https://www.rbc.ua/


