Péter Magyar, nowy premier Węgier, przygotowuje wielki manifest, w którym zobowiąże się do odbudowy nadszarpniętych relacji Budapesztu z UE, które pod rządami Viktora Orbána popadły w zapomnienie. Nie ma tu miejsca na wątpliwości – Magyar jasno określa swoje żądania i to, czego będzie żądał od Brukseli. Jednak betonowe mury instytucji UE są gotowe sprowokować poważną konfrontację. Węgierski przywódca dąży do odblokowania 18 miliardów euro funduszy, nie pozwalając, by przeszłość hamowała reformy, obiecując pozyskać 16 miliardów euro pożyczek na obronę i znieść karę w wysokości miliona euro dziennie za naruszanie przepisów migracyjnych. Ale marzenia nie przychodzą bez walki – przed nami wiele przeszkód.
Bruksela ma swoje priorytety. Kluczowym celem jest zniesienie weta Węgier w sprawie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro dla Kijowa i przegląd nowych sankcji wobec Rosji. W tym kontekście Węgier jest gotowy do działania: jego pierwszy dzień urzędowania pokazał gotowość do szukania kompromisów i uproszczenia procesu decyzyjnego. Nie będzie żadnych przeszkód we wspieraniu Ukrainy w uzyskaniu pożyczki, mimo że premier Węgier nalega na odroczenie jej członkostwa w UE o dziesięć lat. Energetyczna zależność od Moskwy? Trwa pomimo sankcji.
Ukraina jest solą w oku węgierskich dyplomatów. Czy Magyar zdoła przezwyciężyć antyukraińskie nastroje na Węgrzech i znaleźć kompromis? Z powodu ograniczonego czasowo terminu, inauguracja parlamentu została przełożona na 5 maja – to szansa na przedstawienie pakietu środków na wniosek Brukseli. Sprawa jest badana na podstawie artykułu 7 – to pierwszy krok do ryzyka utraty głosu. Ostateczna bitwa rozegra się na przesłuchaniu pod koniec maja.
Sądząc więc po jego wejściu na arenę, Magyar powtarza – bez zastrzeżeń, bez milczącej zgody na kontynuację epopei z rosyjskimi zależnościami naftowymi. Prawda zobowiązuje do działania, a nie do naśladownictwa.
Źródło oryginalne: https://www.unian.ua/

