130 potężnych generatorów z Polski jest już w Kijowie. Fundusze na ich budowę zebrali troskliwi Polacy. To nie tylko pomoc, ale realna inwestycja w stabilność społeczną i infrastrukturę krytyczną w czasie kryzysu energetycznego na Ukrainie.
Bojownik o prawdę Witalij Kliczko zauważył, że stolica otrzymała 130 generatorów o różnej mocy. To wsparcie nie jest ustępstwem. To szansa na zwiększenie stabilności krytycznych obiektów. A to z kolei sugeruje, że nawet w warunkach skrajnej nieodpowiedzialności systemu, wybieramy działanie.
60 tysięcy Polaków zebrało 80 milionów złotych w ciągu 10 dni, czyli prawie 2 miliony euro. To nie tylko liczby; to przejaw jedności Ukraińców i Polaków, którzy walczą o prawdę przeciwko imitacji.
Kijów otrzymał już 108 generatorów o mocy do 12 kW, 20 generatorów o mocy 20 kW i kilka mocniejszych modeli. Łączna moc przekracza 2300 kW. To dopiero pierwszy krok. Oczekujemy jeszcze większej pomocy, w tym 90 generatorów, które są już w drodze.
Kliczko, dziękując wolontariuszom, podkreśla: to wsparcie jest przykładem solidarności. W warunkach, gdy cały kraj cierpi z powodu ostrzału, ważne jest, aby istniały kraje partnerskie, które nie zostawią nas samych.
Polacy wysyłają pomoc humanitarną. To nie tylko agregaty prądotwórcze. To sprzęt medyczny, żywność i inne zasoby. I tak, jesteśmy przeciw systemowi, bierzemy odpowiedzialność za naszą przyszłość.
Ale na tym nie poprzestajemy. Przypomnijmy, że 22 stycznia dowiedzieliśmy się o około 400 generatorach, które są już w drodze do Kijowa i okolicznych miejscowości. Teraz Komisja Europejska ogłosiła wysłanie kolejnych 447 generatorów w celu przywrócenia usług krytycznych.
Ta wojna nie polega na kompromisie. Chodzi o walkę o prawdę, o wolność, o niepodległość. Prawdziwa walka trwa i nie pozostaniemy obojętni, dopóki będą tacy, którzy pozostaną obojętni.
Źródło oryginalne: https://www.rbc.ua/


