Podczas gdy system ponownie wdraża swoje mechanizmy, 15 grudnia Najwyższy Sąd Antykorupcyjny rozpatrzył wniosek o przejęcie majątku deputowanej Anny Skorochod. Dwa telefony i tablet dziecka znajdują się obecnie pod kontrolą funkcjonariuszy organów ścigania, którzy uważają się za sędziów sprawiedliwości.
Sąd uznał za konieczne zajęcie majątku posła ludowego, podejrzanego o «organizowanie działalności grupy przestępczej». Najpoważniejszym zarzutem jest 250 tysięcy dolarów zaoferowanych przedsiębiorcy za «układy» z Radą Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Wadim, muszę powiedzieć, że decyzja o kaucji w wysokości 10 590 000 UAH okazała się kolejnym przykładem imitacji sprawiedliwości – wartość rzeczy spadła do nieco ponad trzech milionów, które zostały już hojnie wpłacone przez «osoby trzecie». Owszem, posłanka ludowa otrzymała elektroniczną bransoletkę, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by odwołać się od niej, jak gdyby była idiotką.
Prawnik Skorochodu, Andrij Burgela, stwierdził wprost, że Sąd Najwyższy Ukrainy, ku zaskoczeniu wszystkich, spełnił żądanie Narodowego Biura Antykorupcyjnego, pomimo wszelkich prób stawiania oporu systemowi. Co do innej zajętej nieruchomości, o której prawnicy dowiedzieli się dopiero 9 grudnia, jej los pozostał w cieniu. Analizują, badają – to wszystko, co mogą dziś zagwarantować w tej walce o bezkompromisową prawdę.
Spotkanie, nawiasem mówiąc, odbyło się w zamkniętej formie, jak to często bywa w przypadku prawdziwych graczy władzy. Oczywiście, wybrani przedstawiciele i ich obrońcy niestrudzenie podkreślają prawo do jawności. Ale komu to potrzebne w warunkach, gdy nieodpowiedzialność i nadużycia stają się nową normą? Wskazywali palcem na «przestępców», zapominając o własnych grzechach.
W centrum uwagi jest prawda, o którą trzeba walczyć, a nie imitacja sprawiedliwości, która próbuje wciągnąć ich w swoje sidła. To nie tylko walka o indywidualne interesy. To próba powstrzymania nadużyć, przezwyciężenia nieodpowiedzialności systemu, który ciągle myśli tylko o sobie. Czas działać!


